← Powrót do bloga
emocje, relacje, introspekcja

Dlaczego zawsze mówimy "W porządku", nawet gdy tak nie jest

To małe społeczne kłamstwo wydaje się nieszkodliwe. Ale gdy je powtarzamy wciąż i wciąż, tworzy dystans — od innych i od nas samych.

Autor Zespół Stellia

Dlaczego zawsze mówimy "W porządku", nawet gdy tak nie jest

„Jak się masz?” — „Tak, w porządku.” Tę wymianę powtarzamy dziesiątki razy w tygodniu. Z naszymi współpracownikami, przyjaciółmi, rodziną. Stało się to automatyczne, niemal społeczny szum w tle.

Odruch, którego nigdy nie kwestionujemy

Zadajemy pytanie nie oczekując odpowiedzi. Odpowiadamy nie myśląc.

A jednak: jak często ta odpowiedź jest prawdziwa?

Ile razy mówimy „w porządku”, gdy jesteśmy zmęczeni, zmartwieni, niejasno niespokojni? Nie w kryzysie — po prostu nie całkiem w porządku. Ale i tak mówimy, że w porządku. Z przyzwyczajenia. Dla wygody. Bo nie wiemy, jak powiedzieć coś innego.

To małe społeczne kłamstwo wydaje się nieszkodliwe. Ale gdy je powtarzamy wciąż i wciąż, tworzy dystans — od innych i od nas samych.


Dlaczego tak trudno odpowiedzieć szczerze

Strach przed byciem ciężarem. Powiedzenie, że nie jest w porządku, oznacza zajęcie przestrzeni, proszenie o uwagę. Nauczyliśmy się wcześnie, że to nie było grzeczne, nie był odpowiedni czas. Więc minimalizujemy. „Zmęczony, ale w porządku.” Rozwodniona wersja, społecznie akceptowalna.

Emocjonalna mglistość. Czasami naprawdę nie wiemy, jak się mamy. Czujemy napięcie, zmęczenie, niejasny niepokój. Ale nie możemy znaleźć dla tego słów. A gdy nie umiemy nazwać tego, co czujemy, „w porządku” staje się domyślną odpowiedzią.

Pytanie jest pułapką. Bądźmy szczerzy: „jak się masz?” nie jest naprawdę pytaniem. To grzecznościowa formuła. Nikt nie oczekuje szczerej odpowiedzi. Pytanie wywołuje własną odpowiedź — jest zamknięte, zanim zostanie zadane.


Co nas kosztuje zawsze mówienie, że w porządku

Z innymi: iluzja połączenia. Twoi bliscy myślą, że jest w porządku. Nie oferują pomocy — po co by mieli? Powiedziałeś im, że wszystko w porządku. I zastanawiasz się, dlaczego nikt nie widzi, że się męczysz. Ale jak mogliby zobaczyć to, co tak dobrze ukrywasz?

Nie mamy słownictwa między „w porządku” a „w depresji.” Nie ma przestrzeni, by powiedzieć: dzisiaj było ciężko, trzymam się, ale jestem kruchy.

Z samym sobą: stopniowe odłączenie. Gdy mówimy „w porządku” bez myślenia, przyzwyczajamy się do ściszania naszych uczuć. Nie odłączamy się od naszych emocji z dnia na dzień. To się dzieje stopniowo, jedno „w porządku” za drugim.


Wyrwanie się z automatycznej odpowiedzi

Problem nie polega na tym, że kłamiemy. Polega na tym, że nie mamy narzędzi, by robić inaczej.

Z innymi: zadawaj bardziej konkretne pytania. Zamiast „jak się masz?”, spróbuj „wyglądasz na zmęczonego, ciężki tydzień?” lub „jak naprawdę się czujesz?” Pytania, które pokazują, że oczekujemy prawdziwej odpowiedzi.

Z samym sobą: poświęć kilka sekund na sprawdzenie. Jak się mam, właśnie teraz? Nie „ogólnie w życiu.” Tylko dzisiaj. I zamiast odpowiadać „dobrze” lub „źle”, dodaj niuans. Moja energia? Moje relacje? Mój nastrój? Rzadko jest wszystko czarne lub białe.

Następnym razem, gdy ktoś zapyta, jak się masz, nie musisz opowiadać całego swojego życia. Tylko trochę szczersza odpowiedź: „Zmęczony, ale szczęśliwy.” „Mieszane uczucia.” „Lepiej niż wczoraj.”


Co zapamiętać

„W porządku” stało się odruchem, nie odpowiedzią. To małe powtarzane kłamstwo odcina nas od innych i od nas samych — akurat na tyle, że tracimy prawdziwe połączenia.

Rozwiązaniem nie jest mówienie wszystkiego przez cały czas. Chodzi o tworzenie przestrzeni, gdzie pytanie znowu staje się prawdziwym pytaniem. I gdzie odpowiedź może być trochę bardziej niuansowana niż automatyczna odpowiedź.


Stellia pomaga ci sprawdzić twoje emocje — samemu lub z twoimi bliskimi. Bez presji, we własnym tempie.

Kluczowe wniosek

"W porządku" stało się odruchem, nie odpowiedzią. To małe powtarzane kłamstwo odcina nas od innych i od nas samych — akurat na tyle, że tracimy prawdziwe połączenia.

Powiązane artykuły